Bycie szefem to nie jest łatwa sprawa. Całe życie wmawiali Ci, że jeśli już chcesz coś powiedzieć, to masz być miłym, a teraz okazuje się, że Twoja praca polega również na mówieniu innym rzeczy niemiłych.

O tym, że potrzebne jest dawanie feedbacku: Dawanie feedbacku.

W byciu menedżerem jest element niańczenia innych ludzi. Wysłuchujesz ich problemów. Pytasz co u nich. Po co to robisz? Żeby zbudować relację.

“Odpowiedzialność oznacza czasem wkurzanie innych ludzi” ~Collin Powell

Radykalna szczerość wymaga najpierw troski o drugiego człowieka.

Dawanie wskazówek i uwag sprowadzają się do dwóch wymiarów:

  1. osobistej troski
  2. bezpośredniej konfrontancji

Ludzi można oceniać na 2 płaszczyznach - czy pracuje dobrze/źle, ale też na jakiej “trajektorii rozwoju” jest - tzn. są ludzie “skały”, którzy charakteryzują się stabilnym rozwojem, zawsze dowożą, nie potrzebują nowych projektów co chwila. Mogą pracować w firmie po 10, 20 lat. Tacy ludzie są ważni, bo dają stabilność. Pozwalają mieć stabilny zespół. Z punktu widzenia managera tacy ludzie są bardzo cenni (o ile dobrze pracują!). Z ich punktu widzenia może taka ścieżka kariery nie być optymalna (moja opinia). Przeciwieństwem “skał” są “supergwiazdy” - potrzebują nowych projektów, nowych wyzwań. Są na szybkie ścieżce rozwoju. Nie oszukuj się - tacy ludzie raczej nie będą siedzieć lata w Twoim zespole. Niech edukują i szkolą innych członków teamu.

Nie powinno być tak, że jedyna ścieżka kariery to manager. Jeśli pracownik nie chce to powinien mieć ścieżkę rozwoju w którym bierze odpowiedzialność - sam - za projekt, staje się guru jakiegoś tematu / technologii. W Google taka ścieżka jest nawet bardziej poważana. Niech edukuje innych. Jeśli masz dobrych ludzi to oni powinni uczyć i szkolić innych. Bo z kim zostaniesz jeśli ci dobrzy odejdą?